Widmo rewolucji krąży po polu

| |

Koniec grudnia to czas podsumowań, ale to również okres, gdy z szerszej perspektywy spogląda się w przyszłość. Oczywiście 2020 r. nauczył nas, że ludzkie przewidywania są ułomne i nie uwzględniają szeregu kluczowych czynników. Nie powinno nas to jednak zrażać i odwodzić od obserwowania tendencji o decydującym znaczeniu dla przyszłości gospodarki. Nie można w tym kontekście nie wspomnieć o szeroko opisywanych przełomowych przemianach technologicznych, u których progu się znajdujemy. Rozwój sztucznej inteligencji, automatyzacja, dostępność dużych mocy obliczeniowych i systemów magazynowania danych, a także stała łączność 5G przyniosą rewolucję także w rolnictwie. 

Należy zauważyć, że skok technologiczny w rolnictwie jest koniecznością wobec przewidywanego wzrostu zapotrzebowania na żywność o 50% do 2050 r., zgodnie z przewidywaniami Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa[1]. Techniki używane obecnie do uprawy roli nie są w stanie dać adekwatnej odpowiedzi na potrzeby rosnącej populacji o coraz wyższych wymaganiach odnoszących się do poziomu życia. Jak wskazuje raport Citigroup[2], który plasuje cyfrowe rolnictwo wśród technologii przełomowych naszych czasów, do wyprodukowania takiej ilości żywności nie wystarczyłoby wykorzystanie pod uprawy wszystkich gruntów ornych obu Ameryk i Europy. Jednocześnie, jak wskazują autorzy raportu, wzrost plonów nie może negatywnie oddziaływać na emisję CO2 oraz zużycie wody, ponieważ mogłoby to przynieść katastrofalne skutki dla środowiska naturalnego. Również większe użycie pestycydów wobec coraz bardziej restrykcyjnych regulacji w tym zakresie nie jest rozwiązaniem. Rolnicy muszą zatem drastycznie zwiększyć wydajność przy zbliżonym do obecnego areale i podobnym zużyciu wody oraz środków chemicznych. Konieczne jest więc bardziej efektywne wykorzystanie narzędzi już w większości posiadanych, do czego kluczem jest wiedza wynikająca z ogromnej ilości danych oraz oparta na nich zautomatyzowana precyzja.

W opinii ekspertów Citigroup na rewolucję złożą się przede wszystkim nowe metody zbierania i generowania danych – z jednej strony poprzez niewielkie sensory umieszczone w glebie, na zwierzętach czy roślinach, a z drugiej strony zbieranych przez satelity i drony. Samo zbieranie danych jednak nie wystarczy, dopiero ich agregowanie i przetwarzanie pozwala zdobyć wiedzę konieczną do przełomowych zmian postępowania. Ogromne znaczenie ma tutaj także uczenie maszynowe, którego rola będzie stale rosła. Kolejną grupą rozwiązań wyróżnioną we wspomnianym raporcie są te służące wspomaganiu procesów decyzyjnych i ich precyzyjnej implementacji w oparciu o zintegrowany ogląd wszystkich aspektów działalności gospodarstwa rolnego. Wszystkie powyższe technologie łącznie prowadzą do efektywności już nie tylko na poziomie całej uprawy, ale w odniesieniu do każdej rośliny z osobna. Konsekwencją ich zastosowania może być w dalszej perspektywie w pełni zautomatyzowane gospodarstwo.

Do takiego poziomu jednak jeszcze daleka droga. Według wspomnianego raportu Citi GPS jedną z głównych barier wdrożenia cyfrowego rolnictwa jest mała wielkość większości gospodarstw rolnych na świecie, przy czym nowe rozwiązania najlepiej będą funkcjonowały przy dużych areałach i tam też będą efektywne finansowo dla użytkowników. Autorzy raportu amerykańskiego banku wskazują na dobre warunki do wdrożenia cyfrowego rolnictwa w USA czy w Brazylii. Jeśli mają rację, to zdecydowanie zła wiadomość dla Polski, gdzie średnia powierzchnia gruntów rolnych w gospodarstwie rolnym w 2020 r. wynosiła zaledwie 11,04 ha[3]. Jednocześnie eksperci Citigroup jako jeden z czynników hamujących rozwój cyfrowego rolnictwa wskazują konserwatywne przekonania rolników, którzy są ich zdaniem niechętni zmianom i nowym technologiom. Ta bariera może mieć charakter pozorny, szczególnie w Polsce. Skala przemian, jakich nasz kraj doświadczył w ostatnich 30 latach sprawiła, że Polacy są otwarci na stosowanie technologicznych nowinek, bo zmiana stała się stałym elementem ich życia. Zdrowy sceptycyzm wobec zmian obyczajowych i kulturowych nie jest jednoznaczny z niechęcią wobec stosowania nowych technologii. Czynnikiem działającym na korzyść Polski w powyższym względzie może być także relatywnie niski średni wiek rolników w naszym kraju, szczególnie na tle innych państw Unii Europejskiej. Jedna piąta rolników w Polsce ma mniej niż 40 lat, co stanowi drugi najwyższy odsetek w UE, zaraz po Austrii[4].

W kontekście przełomowego charakteru rozwoju technologii rolniczych ciekawą inicjatywę w Polsce stanowi projekt Dolina Rolnicza 4.0. Celem przedsięwzięcia, którego pomysłodawcą jest podlaski przedsiębiorca z branży IT, Adam Ławicki, jest rozwój polskich technologii cyfrowego rolnictwa dzięki regionalnej współpracy samorządu, przedsiębiorców oraz środowiska naukowego w województwie podlaskim[5]. Dzięki wspólnym wysiłkom mają powstać konkurencyjne rodzime rozwiązania. Projekt łączy istniejące na Podlasiu tradycje z wymogami współczesnej gospodarki oraz globalnymi trendami rozwojowymi. Przedsięwzięcie zyskało zainteresowanie i wsparcie władz województwa, które poszukują obecnie finansowania na realizację Doliny Rolniczej 4.0[6]. Należy przyznać, że nakreślone przez A. Ławickiego założenia w pełni zgadzają się z tezami raportu analityków Citigroup.

Niezależnie od tempa wdrażania nowych rozwiązań technologicznych w Polsce i na świecie, cyfrowe rolnictwo będzie stanowiło kierunek rozwoju tej kluczowej dla ludzkości branży. Jego wpływ na produkcję żywności będzie oddziaływał także na inne sfery gospodarki. Automatyzacja rolnictwa będzie oznaczała konieczność przekwalifikowania ogromnej części populacji. W przypadku państw rozwiniętych, gdzie rolnictwem trudnią się obecnie głównie osoby starsze, będzie to proces dosyć naturalny. Odmiennie sytuacja będzie się kształtowała w krajach rozwijających się, gdzie zmiana będzie rodziła wiele trudności społecznych. Efektywne wykorzystanie nawozów i pestycydów odbije się rzecz jasna w sposób znaczący na dochodach firm z tych branż. Cyfrowe rolnictwo stworzy jednocześnie nowe szanse dla konsumentów, którzy zyskają pełniejszą wiedzę na temat pochodzenia spożywanej żywności i będą mogli dokonywać bardziej świadomych wyborów. Przewiduje się, że precyzyjna uprawa pozwoli na dokładne oznaczanie pochodzenia produktów żywnościowych i środków użytych podczas produkcji.

Polska, gdzie tradycje rolnicze mają szczególne znaczenie już od czasu Polan, musi znaleźć adekwatną odpowiedź na wyzwania związane z rewolucją technologiczną, jaką przynosi cyfrowe rolnictwo.


[1] FAO, The future of food and agriculture – Trends and challenges, Rome 2017, s. 136.

[2] Citi GPS, Disruptive Innovations VII: Ten More Things to Stop and Think Abouthttps://ir.citi.com/fbNqJ9ZF%2FW9JkwvCZGBD7Y1PwfA7qHxNNP0he%2FXOJymooOSTyMZFUlRJA7mX1P2WqV1cBBZA1iY%3D, dostęp: 31.12.2020.

[3] Ogłoszenie Prezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa z dnia 16 września 2020 r. w sprawie wielkości średniej powierzchni gruntów rolnych w gospodarstwie rolnym w poszczególnych województwach oraz średniej powierzchni gruntów rolnych w gospodarstwie rolnym w kraju w 2020 roku. Tekst ogłoszenia dostępny w Internecie pod adresem: https://www.arimr.gov.pl/pomoc-krajowa/srednia-powierzchnia-gospodarstwa.html, dostęp: 31.12.2020.

[4] Eurostat, Farming: profession with relatively few young farmershttps://ec.europa.eu/eurostat/web/products-eurostat-news/-/DDN-20180719-1, dostęp: 28.12.2020.

[5] https://www.money.pl/archiwum/wiadomosci/artykul/rewolucyjna-technologia-z-podlasia-tworza,32,0,2399776.html, dostęp: 28.12.2020.

[6] https://eko.wprost.pl/zywnosc/10403053/dolina-rolnicza-40-podlaskie-rolnictwo-przyszlosci.html, dostęp: 28.12.2020.